Ej a co to jest hipster?
Taki oryginalny czy taki zwykły.
Zwykły
Zwykły to taka cipa co chce być z zachodu.
A oryginalny.
Taka cipa z zachodu.
Ej a co to jest hipster?
Taki oryginalny czy taki zwykły.
Zwykły
Zwykły to taka cipa co chce być z zachodu.
A oryginalny.
Taka cipa z zachodu.
Idź do metra w Warszawie i zobacz moje zdjęcia. Sam jestem zaskoczony. Miło bo dzisiaj w sumie już z 10 osób pisało :)
Jade jutro zobaczyć :D
Czyli wygląda że przeżyłem pierwszą w moim życiu firmową imprezę szkolną. Jesu. To jak te na uczelni tylko że więcej wódy.
Takie będziemy robić! :)
Wczoraj myślałem, że w moim mieszkaniu jest zimno. Przyniosłem termometr no i kurwa nie jest. Jest 19,5 pół stopnia czyli w normie (która w ogóle stanowi 18 stopni). Ciekaw jestem ile zajmie mi przywyknięcie do tej temperatury - koniec lażenia po domu boso i takie tam. Póki co sprawdziłem grzejniki olejowe, gazowe konwektory i najbardziej właściwy wydaje mi się aktualnie materac elektryczny - jeden powód mniej by wstawać z łóżka.
Może to jest właściwy moment byśmy zamieszkali z Anią razem ? Albo chociaż żeby częściej zostawała na noc.
Rozumiem potrzebę bigamii, szczególnie w krajach o zimnych nocach i ogólnie chujowym klimacie.
The wind plays flute
through the cellar door
and on my window sill
plays a sad old song
I hope tonight
you will touch my hair
and draw ghosts on my back
O kurwa, dostałem stypendium i to nie socjalne. Nie, naukowe też nie. Powiedzmy jakby artystyczne.
Śmieję się, wyszło na to, że jest na drugim końcu świata ktoś, kto będzie mi płacił żebym coś robił. Raz na miesiąc trzeba napisać raport i pokazać coś.
Jaja.
Jedziemy do Słowenii? Najlepszy piątek tego roku. :)
Całkiem przyjemny film reżysera (Duncana Jones’a - podobno syna Davida Bowie) którego dokonania mówią o nim tylko tyle, że póki co jest nikim. Z drugiej jednak strony ludzie związani z tym obrazem przywołują już same miłe skojarzenia - Clint Mansell, Kevin Spacey czy Sam Rockwell. W obsadzie jest też kilka osób zamieszanych w produkcję niezłych filmów Sci-Fi.
Sama historia jest dosyć prosta. Rozwikłanie zagadki jaka zostaje przed nami postawiona nie nastręcza zbyt wielu trudności. Im uważniej oglądamy, im więcej uwagi przywiązujemy do detali tym szybciej domyślimy się rozwiązania. Całość jest spójna, sensowna. Ok, da się zauważyć kilka głupich (zapewne pociętych przez producentów) wątków, ale to już raczej smutna norma w dzisiejszym kinie.
Moon nie jest w żadnym razie bardzo ważnym dla mnie filmem. To po prostu znaleziony przez przypadek kawałek przyjemnego kina. Następnych zrobionych przez Jones’a będę już szukał świadomie.